wtorek, 23 października 2012

Jesiennie

W sobotę była piękna pogoda, wybraliśmy się całą rodzinką na spacer do parku. Nazbieraliśmy trochę listków i oto co z nich powstało:


Pierwszy raz robiłam bukiet z jesiennych liści, fajnie i szybko się robi szkoda że nie mieliśmy więcej listków. 

A tak z innej beczki to sezon grypowy uważam za rozpoczęty - ech nie znoszę chorować a od wczoraj męczy mnie ból gardła, mięśni i ogólne rozbicie. Nie mam na nic siły a przy dziecku nie da się po prostu położyć. Liczę jedynie na to że moje chłopaki się nie zarażą.


Witam nowych obserwatorów.
Dziękuję za odwiedziny i komentarze.

 Pozdrawiam 
Reni 

6 komentarzy:

  1. Jakie śliczności! Ty to masz zdolności! A tak z ciekawości to od czego tak pięknie błyszczy? Lakier jakiś?
    I z innej beczki: kochana zdolniacho, chcę powiedzieć, że Koko od pierwszego wejrzenia do dziś, jest ukochaną zabawką, Młody z nią się nie rozstaje, codziennie nosi do przedszkola alby z nią się przytulac w czasie drzemki, zabiera na wycieczki i do restauracji. Uwielbia ją! Niestety przez to intensywne "użycie" jest już lekko przyszarzała ;-) Ale moim zdaniem to świadczy tylko o ogromnej miłości do Koko i w ten sposób - wyrazy uznania i wielkie podziękowania dla Ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) tak to lakier do włosów, szkoda tylko że nie kupiłam nabłyszczającego może dłużej były by takie ładne niestety zwykły lakier wysechł i liście są matowe.
      Bardzo się cieszę że Koko jest jedną z ulubionych maskotek Młodego :)
      Mój dopiero chyba wchodzi w ten etap że zaczyna zasypiać z misiami, ale jakiegoś ulubionego to nie ma.

      Usuń
    2. Radek zanim dostał Koko też nie miał ulubionej. Miał fazy po kilka dni/tygodni na jakąś a potem rzucał w kąt i długo nic... Martwiło mnie to, ale cóż... ja też nie mam ulubionej przytulanki i żyję ;-) więc dlaczego dzieci miałyby mieć inaczej ;-)

      Usuń
  2. wow super :) zapraszam Cię po wyróżnienie do mnie :)

    OdpowiedzUsuń